Oto zrobiłam filmik około 2 lat temu, pomyślałam, że można go udostępnić dla publiczności.
Saturday, March 3, 2012
Friday, November 12, 2010
Nie jestem polką... Ale jestem człowiekiem
Ok, nie jestem polką. Ale czy przez to jestem gorsza? Czy bycie polakiem genetycznie uwarunkowuje lepszą jakość charakteru, czy może zdolniejszy umysł? Cieszę się, że dla Boga nie ma różnicy, w jakim kraju urodziłam się. Cieszę się, że Bóg nie patrzy na to, czy popełniam błędy ortograficzne.
Cieszę się, że Bóg nie posądza mnie o to, że chcę porwać czyjeś dziecko. Chociaż zdrowi ludzi też mnie o to nie posądzają. Ale mi to boli, że ktoś nagle wymyśla o mnie różne bajki i przypisuje mi złe zamiary.
Cieszę się, że Bóg zna moje serce i nie patrzy na mnie podejrzliwie, nie posądza za to, czego ja nie uczyniłam i nawet nie miałam zamiaru uczynić. Cieszę się, że Bóg nie bije mnie Biblią po głowie i do niczego nie zmusza. Bóg jest miłością i miłością zdobywa serca ludzi.
Również się cieszę, że Bóg nie posądza mnie za to, że mam wyższe wykształcenie. On nigdy nie powie mi: myślisz, że jeśli masz wyższe wykształcenie, to już jesteś lepsza?... Nawet jeślibym zrobiła doktora habilitowanego, to i tak nie uczyniłoby to mnie lepszą w oczach Bożych. A gdybym nie miała wyższego wykształcenia, to nie byłabym dla Niego gorsza. I chociaż uważam, że powinniśmy kształcić się i rozwijać swój umysł, to nigdy nie traktowałam ludzi bez wykształcenia jako osób gorszego gatunku (nie mówię tu o tych, którzy mogą, ale nie chcą kształcić się, a zamiast tego leżą sobie na kanapie, oglądają telewizję i plotkują).
A jeszcze cieszę się bardzo, że mogę rozmawiać ze swoim Bogiem w jakimkolwiek języku. On wszystko zrozumie. A najbardziej cieszę się z tego powodu, że nie muszę przejmować się, że powiem z akcentem. Bóg nie wyskoczy i nie powie mi: acha, słychać, że nie jesteś polką.
Nie jestem polką. I jeżeli dla kogoś jest to najważniejszą moją cechą, to nie mam o czym dalej rozmawiać z taką osobą. A dla Boga jestem takim samym człowiekiem, jak i wielu innych. I właśnie Bóg daje mi życie wieczne i obywatelstwo na Nowej Ziemi pod Nowym Niebem, które Sam własnoręcznie stworzy, kiedy przyjdzie.
Wednesday, December 30, 2009
Last Sabbath I had directed the TV transmission of sermon in our congregation. In the begining we had many problems with devices. We had only one operator and two cameras. Nobody knew, how to install camera on kran, all experienced people were absent becouse of holidays. We had no connection
between each other. And I had been waved my hand to operators for to give them know what to do. In addition I had no assistent for showing text of songs.
I was filled of emotions and did not knew what to do... But God is great. He knows the ways, which we can not see. We had prayed ana Jesus gave us ideas.
I took one brother from hall and asked him, did he ever work with camera. The answer was "no, I did not". I said: look here and try to keep in mind what you have to do :)
10 minuts after beginning Viktor had repaired the sound devices and we received connection between each other. It was better already. On second part of sermon Vitaliy set down near me and assisted me in showing text.
Also I forget to press the Record button :) becouse of stress in the beginning of first part and we lost the part movie.
But it was ok during the second part of sermon. Except a short time when I had went out the hall for 3 minuts. My assistent wanted to try to do something new, but he has not experience... You know what I mean :) He also was like assistent in first time.
I must to notice, that for me it was first time when I had directed the transmission without somebody more experienced.
But I was with God. He doesn't need the experience. He knows and can everything. :)
between each other. And I had been waved my hand to operators for to give them know what to do. In addition I had no assistent for showing text of songs.
I was filled of emotions and did not knew what to do... But God is great. He knows the ways, which we can not see. We had prayed ana Jesus gave us ideas.
I took one brother from hall and asked him, did he ever work with camera. The answer was "no, I did not". I said: look here and try to keep in mind what you have to do :)
10 minuts after beginning Viktor had repaired the sound devices and we received connection between each other. It was better already. On second part of sermon Vitaliy set down near me and assisted me in showing text.
Also I forget to press the Record button :) becouse of stress in the beginning of first part and we lost the part movie.
But it was ok during the second part of sermon. Except a short time when I had went out the hall for 3 minuts. My assistent wanted to try to do something new, but he has not experience... You know what I mean :) He also was like assistent in first time.
I must to notice, that for me it was first time when I had directed the transmission without somebody more experienced.
But I was with God. He doesn't need the experience. He knows and can everything. :)
Saturday, November 7, 2009
Urodziny
Dziękuję Ci, Panie, że mam urodziny
I mogę świętować wśród swojej rodziny
Nie krewnych, a jednak tak drogich mi ludzi,
Mi nigdy dziękować za nich się nie znudzi
Dziękuję, że dajesz mi dobrą nadzieję
I promień twej łaski wciąż dla mnie jaśnieje
Prowadzisz mnie w drodze i czuwasz nade mną,
Nie potknę się nogą, gdy wokół jest ciemno
Dziękuję, że dajesz mi chleb mój codzienny
Że jestem dla ciebie szczególny i cenny
Przebaczasz mi winy i kochasz, jak Tato
Doświadczam, że wierzyć i ufać Ci warto
Ja nie wiem, co spotka mnie w drodze do nieba
Czy mam tym się martwić czy raczej nie trzeba?...
Do dziś byłeś ze mną, i mnie nie zdradziłeś,
I nawet swe życie w ofierze złożyłeś.
I przez to mi dałeś dowody miłości,
Obiecasz, że będziesz prowadzić w przyszłości
Obdarza radością mnie twoja obecność.
I życzysz mi dzisiaj nie sto lat, a wieczność.
I mogę świętować wśród swojej rodziny
Nie krewnych, a jednak tak drogich mi ludzi,
Mi nigdy dziękować za nich się nie znudzi
Dziękuję, że dajesz mi dobrą nadzieję
I promień twej łaski wciąż dla mnie jaśnieje
Prowadzisz mnie w drodze i czuwasz nade mną,
Nie potknę się nogą, gdy wokół jest ciemno
Dziękuję, że dajesz mi chleb mój codzienny
Że jestem dla ciebie szczególny i cenny
Przebaczasz mi winy i kochasz, jak Tato
Doświadczam, że wierzyć i ufać Ci warto
Ja nie wiem, co spotka mnie w drodze do nieba
Czy mam tym się martwić czy raczej nie trzeba?...
Do dziś byłeś ze mną, i mnie nie zdradziłeś,
I nawet swe życie w ofierze złożyłeś.
I przez to mi dałeś dowody miłości,
Obiecasz, że będziesz prowadzić w przyszłości
Obdarza radością mnie twoja obecność.
I życzysz mi dzisiaj nie sto lat, a wieczność.
Sunday, August 30, 2009
I had visited my native city in Ukraine. It was wonderful time, wich I spent with my family and my friends. I didn't visit my home for two years. I have many impressions.

It is my friend. Her name is Lena, like me. We worked together in Sumy State University. By the way, I visited my alma mater. It was summer and almost all teachers and students were absent.
I thank God for this oportunity to be with my family and friends.
It is my friend. Her name is Lena, like me. We worked together in Sumy State University. By the way, I visited my alma mater. It was summer and almost all teachers and students were absent.
Saturday, July 25, 2009
Friday, October 31, 2008
Молитва
Спасибо, Господи, Тебе
За то, что близких даришь мне,
За то, что есть со мной друзья,
За то, что все мы как семья.
За тех, Господь, благодарю,
Кого здесь на земле люблю.
За тех, которых здесь уж нет,
И кто оставил светлый след.
Я знаю, что уже давно
Их дело в небе решено.
Но всё же буду я просить,
Чтоб с ними в Царстве Твоём быть.
Прошу, Господь, убереги,
От тех, кто в сущности враги,
От тех, кто хочет только брать,
А ничего не отдавать.
От тех, кто лишь играет роль,
А в сущности их дружба - ноль.
Так всех друзей моих храни,
Чтоб не предали и они.
Благослови нас вместе быть,
И в сердце веру сохранить.
Чтоб нашей дружбы красота
Приблизила Небес врата.
За то, что близких даришь мне,
За то, что есть со мной друзья,
За то, что все мы как семья.
За тех, Господь, благодарю,
Кого здесь на земле люблю.
За тех, которых здесь уж нет,
И кто оставил светлый след.
Я знаю, что уже давно
Их дело в небе решено.
Но всё же буду я просить,
Чтоб с ними в Царстве Твоём быть.
Прошу, Господь, убереги,
От тех, кто в сущности враги,
От тех, кто хочет только брать,
А ничего не отдавать.
От тех, кто лишь играет роль,
А в сущности их дружба - ноль.
Так всех друзей моих храни,
Чтоб не предали и они.
Благослови нас вместе быть,
И в сердце веру сохранить.
Чтоб нашей дружбы красота
Приблизила Небес врата.
Subscribe to:
Comments (Atom)
